Zakończył się rajd Dakar. Dla każdego kierowcy rajdowego, start w tak prestiżowym wyścigu jest marzeniem, a dla światowej czołówki rajdowców- miejsce na podium. Od paru lat z powodzeniem marzenie o startach spełnia zostały rajdowy mistrz Europy- Krzysztof Hołowczyc. Jednak i tym razem nie było mu dane stanąć na podium, rywalizację zakończył na 10 miejscu.
Zawodnika Orlen Teamu pech prześladuje na każdym z tych rajdów, od paru lat. Tegoroczny już miał zakończyć się sukcesem, wygrał jeden odcinek, był wiceliderem, natomiast znowu zawiódł sprzęt. Hołowczyc wypadł z trasy. Gdyby posiadał sprzęt, jakim jest wciągarka, mógłby sam w całkiem szybki sposób wydostać samochód z wydmy piasku. Niestety, nasz rajdowiec musiał czekać na ekipę technologiczną tak długo, że pogrzebane zostały jego szanse na dobre miejsce w rajdzie Dakar. Okazało się, że usterka w samochodzie była na tyle poważna, że Hołowczyc dokończył rajd bez szans na podium, tylko dla treningu. Wyraźnie widać, jak w takich ekstremalnych sportach ważne jest odpowiednie przygotowanie sprzętu. Wyciągarki samochodowe to podstawa. Nasz mistrz twierdzi, że jest już gotowy na kolejny rajd, niestety musi poczekać do przyszłego roku. Wówczas będzie maksymalnie przygotowany na wszelkie ewentualne wydarzenia, które mogą zagrozić jego wysokiej pozycji w rajdzie. Radzimy: wciągarka- to podstawa sukcesu.
Kategoria Motoryzacja